Prosimy o darowiznę na walkę z bankowym bezprawiem

Stowarzyszenie SBB domaga się odszkodowań dla bezprawnie zlicytowanych ofiar banków poprzez stworzenie funduszu celowego z zysków NBP

SBB.III.P.8.2017

Warszawa, 22 września 2017

 

Sz. P.

Jacek Bartkiewicz

Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego

 

 

Szanowny Panie Prezesie,

W ostatniej korespondencji skierowanej do Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu udziela Pan rady, by osoby, które zostały poszkodowane przez banki zgłaszały nadużycia bezpośrednio do prokuratury. Spieszę poinformować, że prokuratura w Szczecinie już ponad rok temu wszczęła śledztwo w zakresie zbadania wielu nieprawidłowości powstałych w trakcie udzielania kredytów waloryzowanych do walut obcych. Zakres śledztwa obejmuje nieprawidłowości w zakresie: ustalania całkowitych kosztów kredytu i rzeczywistej stopy procentowej, stosowania spreadu walutowego, braku precyzyjnych kryteriów wyznaczania kursu oraz zatajenia przez banki rzeczywistego ryzyka walutowego przed klientami. Jest zastanawiające, że informacja o prowadzonym śledztwie nie dotarła do NBP i do Pana Prezesa, pomimo, że była szeroko dostępna w mediach.

Należy także podkreślić, że od wielu już lat nikt nie kwestionuje istnienia wątpliwości prawnych związanych z umowami o tzw. kredyt walutowy, a jedynie jest kwestią dyskusji, co wobec tego faktu należy zrobić. To, że obecnie nie ma woli politycznej, by się z tematem zmierzyć w żadnym razie nie czyni tych kredytów uczciwymi. O nielegalności działań banków w związku ze sprzedażą kredytów denominowanych oraz indeksowanych do walut obcych świadczą m.in.:

  • rok 2010 – opinia MSZ dla Min.Gosp w sprawie propozycji tzw. ustawy antyspreadowej, w której prof. Szpunar krytykuje metodę zastąpienia walki z nieuczciwymi zapisami w umowach (tzw. zapisy abuzywne) poprzez wprowadzenie możliwości spłaty rat walutą obcą wobec kredytu, który został udzielony w złotych (kredyt indeksowany/denominowany);
  • lata 2010-2015 – liczne wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) wobec poszczególnych banków;
  • rok 2015 – ekspertyza naukowa CARS zrealizowane na zlecenie ZBP o “możliwości i sposobach eliminacji z obrotu prawnego postanowień uznanych przez SOKiK za abuzywne
  • rok 2016 – Raport Rzecznika Finansowego, oraz jego istotne poglądy wobec wszystkich “ufrankowionych” banków (2016-2017);
  • rok 2016 – konferencja naukowa pod auspicjami Wydziału Prawa i Administracji UW dotycząca skutków kontraktowych uznania postanowienia umowy za niedozwolone (09-12-2016);
  • lata 2016-2017 – masowe przegrywanie przez banki spraw sądowych, w których to bank jest stroną pozywającą; pierwsze prawomocne wyroki, w których bank jest stroną pozwaną;
  • lata 2016-2017 – istotne poglądy wydane przez Prezesa UOKiK

Warto także dodać, że „w ocenie prezesa UOKiK okoliczność, że wykonywane umowy o kredyt hipoteczny wyrażone w walucie obcej zawierają w swojej treści niedozwolone postanowienia umowne stanowi fakt notoryjny (powszechnie znany).

Skoro według urzędu reprezentującego Rzeczpospolitą naruszenie prawa przez banki jest faktem notoryjnym, powszechnie znanym, to chyba najwyższy czas, aby NBP prawidłowo zareagował na sytuację, w której nadzorowane przez niego banki wykonują umowy łamiące prawo. Innymi słowy niektóre banki komercyjne cały czas dopuszczają się przestępstwa i w ten sposób szkodzą stabilności krajowego systemu finansowego.

Na marginesie należy także zauważyć, że w ostatnich miesiącach NBP zmienił stosowaną przez siebie terminologię. O ile kiedyś zdecydowanie podkreślał złotowość kredytów denominowanych  lub indeksowanych do walut obcych, to obecnie już tak nie jest – bank centralny używa błędnego terminu “kredyt walutowy”. Szerzej problematyka ta został omówiona w dalszej części korespondencji (pkt I).

Warto nadmienić, że okoliczności związane ze sprzedażą instrumentów finansowych zwanych “kredytami frankowymi” dopiero wychodzą na światło dzienne, m.in. podczas trwających procesów sądowych. Cytując tylko pojedynczą sprawę dotyczącą jednego z kilku nieuczciwych banków: “[były pracownik banku] ujawnił kulisy transakcji. Jak manipulował klientami, stosował sztuczki psychologiczne i niemoralne działania, by podpisali umowy – jak się później okazało niekorzystne.”

Nie jest przypadkiem, że banki, w których dochodziło do patologii związanych ze sprzedażą produktów kredytowych waloryzowanych kursem walut obcych mają obecnie największe problemy z utrzymaniem płynności finansowej oraz spełnieniem wymogów kapitałowych. Banki, które namawiały własnych klientów do podpisywania niekorzystnych dla kredytobiorców umów, które wpisywały do umów klauzule niezgodne z prawem oraz zatajały ryzyko związane ze sprzedawanymi instrumentami finansowymi – to banki źle i nieuczciwie zarządzane. Komitet Stabilności Finansowej, którego członkiem jest NBP, nie może kapitulować wobec sytuacji, gdy odsetek zagrożonych kredytów w tzw. bankach „Zombi” sięga kilkunastu procent (patrz: GetIn)! Co więcej, wzrost bankowych aktywów spowodowany aprecjacją kursu walut obcych, w oderwaniu od rzeczywistej wartości zabezpieczenia (hipotek) oraz realnej zdolności klientów do spłaty zadłużenia (współczynnik Debt-To-Income) stanowi realne zagrożenie dla całego sektora. Tym bardziej bank centralny nie może obecnie utrzymywać fikcji o rzekomej dobrej spłacalności tzw. kredytów walutowych, bo jeszcze do niedawne sam z tą fikcją walczył (Prezes Belka do bankowców: „kredyty walutowe, są jak tykająca bomba społeczna. Nie dajmy się oszukać, że nie mają one żadnego znaczenia. Że ludzie spłacają kredyty, a wy jakoś sobie radzicie z ich finansowaniem).

Istotnym aspektem problemu związanego z tzw. kredytami frankowymi jest zagadnienie wpływu na kurs waluty stosowanej przez banki strategii ochrony przed ryzykiem kursowym. Okazuje się bowiem, że kurs franka szwajcarskiego nie był i nie jest determinowany wyłącznie przez globalne trendy rynkowe (co polski sektor bankowy stara się wmówić opinii publicznej), ale jest ściśle związany z mechanizmem zabezpieczeń pozycji walutowych kreowanym przez “ufrankowione” banki  (FX Swap / CIRS). Polskie banki nie są zatem wyłącznie biernym obserwatorem kursu wymiany walut w naszym kraju, ale jego aktywnym kreatorem. Tak się niestety składa, iż mechanizm, którym banki zabezpieczają się przed ryzykiem kursowym ma negatywny wpływ na sytuację kredytobiorców, o czym klienci nie zostali nigdy poinformowani. Szerzej problematyka ta został omówiona w dalszej części korespondencji (pkt IV), ale podsumowując krótko – działania krajowych banków przyczyniły się do nienaturalnego osłabienia kursu franka szwajcarskiego w okresie wypłaty kredytów, oraz do jego znacznego wzmocnienie w okresie spłaty.

Obowiązkiem banku centralnego jest diagnoza, dostarczenie rzetelnej oceny sytuacji (z uwzględnieniem ryzyk prawnych) oraz odpowiedź na pytanie co “poszło nie tak” – jakie mechanizmy kontroli zawiodły i co należy zrobić, by nie pozwolić w przyszłości bankom komercyjnym na szkodzenie obywatelom i gospodarce. Tymczasem strona społeczna takich działań NBP nie dostrzega. Jest to tym smutniejsze, iż pewne negatywne efekty, zarówno ekonomiczne jak i społeczne, są aż nadto widoczne, i już zostały opisane w raportach Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych (odpowiedź NISS oraz opis badawczej metodyki znajdują się w pkt. 5 niniejszego pisma) oraz pracy realizowanej na potrzeby Kancelarii Prezydenta RP.

Przytaczając tylko niektóre fakty – w ostatnich kilku latach z systemu bankowego zniknęło (zostało zamkniętych, wypowiedzianych, przekonwertowanych, sprzedanych) około 150 tys.  umów tzw. kredytów frankowych, uzależnionych od kursu franka szwajcarskiego. Zatem twierdzenie, że kredyty te „dobrze się spłacają” jest fałszywe.

Liczba zamknięć rachunków kredytów mieszkaniowych nominowanych we franku szwajcarskim.

Rok Zamknięte umowy
2010 18 000
2011 18 000
2012 18 000
2013 19 000
2014 22 000
2015-06.2017 54 000
Łącznie 148 000

Wartości obliczone na podstawie danych:

https://media.bik.pl/publikacje/att/957075

https://media.bik.pl/informacje-prasowe/364507/mieszkaniowe-kredyty-frankowe-stan-na-30-06-2017-r

https://media.bik.pl/informacje-prasowe/333117/walutowe-kredyty-mieszkaniowe-w-latach-2005-2016

 

Za tymi liczbami kryją się tragedie tysięcy polskich rodzin, którym banki już wypowiedziały umowy. Nie jest prawdą, że takie dramaty są wpisane w działalność sektora bankowego. Bo w przypadku tych kredytów to właśnie banki ponoszą odpowiedzialność za wygenerowanie wyższego ryzyka po stronie klienta, oraz złamanie obowiązującego w Polsce i Unii Europejskiej prawa.

Co się stało z około 150 tys. umów i rzeszą ok 300 tys. ludzi, którzy je zawarli? Lwia część tych umów została wypowiedziana przez bank, a majątek polskich rodzin, które padły ofiarą nieuczciwych banków – zlicytowany.  Oznacza to, że zjawiska społeczne opisane w raporcie wykonanym na zlecenie Prezydenta RP (Analiza dotycząca społecznych skutków kryzysu kredytów hipotecznych odnoszących się do walut obcych. Raport końcowy) – rozwody, drastyczny spadek poziomu zdrowia, samobójstwa – faktycznie miały i mają miejsce. Te blisko 150 tys. polskich rodzin, które w większości przypadków zostały zlicytowane z posiadanego majątku i prawdopodobnie już nigdy nie wrócą do normalnego funkcjonowania w gospodarce, to wyrzut sumienia dla państwa polskiego, nadzoru bankowego i NBP. Jeżeli NBP podnosi jakiekolwiek wątpliwości co do społecznych skutków sprokurowanego przez system bankowy stanu rzeczy, np. dysponuje informacjami odmiennymi (o dobrej sytuacji osób z wypowiedzianymi umowami i rodzin pozbawionych majątku), to strona społeczna bardzo prosi o upublicznienie takich danych. W innym przypadku NBP nie przysługuje prawo podważania wiarygodności raportów opracowanych przez zaangażowane w temat instytucje.

W ocenie Stowarzyszenia zawiódł cały nadzór bankowy jako część aparatu państwa polskiego. Instytucje państwa, dbając o zyski sektora bankowego oraz zapewniając działanie mechanizmu finansowania deficytu budżetowego, nie dostrzegły niebezpieczeństwa dla Polaków – narażając ich tym samym na ryzyko związane z utratą dorobku życia, zdrowia, pogorszenia relacji rodzinnych oraz wiele innych negatywnych skutków społecznych. Niestety to nie pierwszy raz, gdy państwo przegrywa z nieuczciwym sektorem finansowym, a skutki zaniechań ponoszą obywatele. Ale o ile w przypadku afer Amber Gold i tzw. polislokat państwo umiało dostrzec swoje błędy i je naprawić, to w przypadku kredytów waloryzowanych do walut obcych, państwowy nadzór nad bankami komercyjnymi wciąż zezwala na realizację niezgodnych z prawem umów.

Jak zauważa Narodowy Instytut Studiów Strategicznych w związku z udzielaniem kredytów waloryzowanych kursem walut obcych do grona poszkodowanych można zaliczyć także akcjonariuszy banków. Przy czym mamy tu na myśli nie tylko wygenerowane przez zarządy banków ryzyko prawne, ale wyjaśnienia wymaga także charakter podpisywanych przez banki umów z podmiotami trzecimi (często w ramach tej samej grupy kapitałowej) w związku z mechanizmem zabezpieczenia ryzyka walutowego. Z uwagi na stosowanie krótkoterminowych instrumentów zabezpieczających, banki narażały się na ryzyko rolowania, co zmuszało je do akceptowania zawyżonych przez rynek kosztów zabezpieczenia. NBP – Bank i Kredyt, vol. 44 (3) – „Ze względu na krótkie terminy zapadalności transakcje fx swap muszą być często odnawiane, w związku z tym kontrahenci transakcji podają ich kwotowania z dużą marżą, zakładając, że polskie banki będą musiały zabezpieczać swoją pozycję niezależnie od aktualnej ceny rynkowej” Sytuacja taka rodzi podejrzenie, że umowy te zostały zawarte z pokrzywdzeniem akcjonariuszy, w tym Skarbu Państwa, co stanowi naruszenie prawa handlowego. Tego typu działania powinny zainteresować zarówno prokuraturę jak i komisję sejmową.

W swoim ostatnim piśmie nie zaprzeczył Pan Prezes faktowi, że banki rzeczywiście zarabiają pokaźne kwoty na kredytach waloryzowanych do walut obcych. Przedstawił jedynie interpretację tych liczb, zdając się sugerować, że zyski są niższe niż oficjalnie wykazywane w raporcie KNF. Szerzej problematyka ta został omówiona w dalszej części korespondencji (pkt II). Zdaniem Stowarzyszenia zysk banków wynikający z wprowadzenia do sprzedaży produktów niezgodnych z prawem i narażających klientów na straty powinien zostać zredukowany do zera. Żadnemu przedsiębiorstwu w kraju, w którym obowiązuje prawo, nie wolno realizować zysku w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami. Sytuacja, w której grupa podmiotów czerpie zyski z działalności nieuczciwej i niezgodnej z prawem szkodzi konstytucyjnym zasadom sprawiedliwości społecznej oraz stabilności finansowej kraju. Kompromisowym rozwiązaniem powinna być zdaniem Stowarzyszenia możliwość przekształcenia niezgodnego z prawem i nieuczciwego kredytu waloryzowanego do waluty obcej w kredyt w pełni złotowy przeliczony według kursu z dnia zaciągnięcia kredytu. Pozwoli to z jednej strony uzdrowić sytuację w sensie prawnym, a z drugiej przywrócić NBP kontrolę nad polityką stóp procentowych stosowanych w naszym kraju.

Nie rozwiązuje to jednak problemu klientów, którzy już zostali wywłaszczeni z majątku w wyniku działania niezgodnych z prawem instrumentów finansowych i którzy zostali skrzywdzeni przez państwo niewłaściwym nadzorem nad instytucjami finansowymi. Zdaniem Stowarzyszenia – Narodowy Bank Polski, którego zysk pochodzi w głównej mierze z różnic kursowych (i jest budowany w oparciu o waluty kupowane od banków w okresie udzielania tzw. kredytów frankowych), powinien powołać specjalny fundusz, którego celem byłaby rekompensata majątku utraconego przez Polaków w wyniku nieuczciwych działań banków i niewłaściwego nadzoru nad nimi ze strony państwa. Stowarzyszenie jest zdania, że działaniami ekonomicznymi, które wspierają osoby najbardziej poszkodowane przez system bankowy, Narodowy Bank Polski jako instytucja państwa polskiego, będzie mógł zrehabilitować się za wcześniejsze zaniechania w obszarze nadzoru bankowego oraz przyczyni się do odzyskania zaufania wobec całego sektora.

Z wyrazami szacunku,

Marek Rzewuski

Wiceprezes Stowarzyszenia

Stop Bankowemu Bezprawiu


Dziękując Narodowemu Bankowi Polskiemu za przekazanie stanowiska z dnia 22 sierpnia br., oznaczonego sygnaturą DSF-WASB-MG-501-029/2017 Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu pragnie jednocześnie wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec stosowania przez NBP niezgodnej z prawem terminologii, fałszywej interpretacji oczywistych faktów oraz unikaniu działań pozwalających rozwiązać problem sprzecznych z prawem „kredytów frankowych”.

Stowarzyszenie wzywa narodowy bank centralny do podjęcia rzeczowej dyskusji mającej na celu skuteczne rozwiązanie problemu. W szczególności do jasnego, zgodnego z prawdą i popartego faktami odniesienia się do prezentowanych poniżej kwestii.

 

I. Prawidłowa terminologia prawna

Stowarzyszenie z przykrością zauważa, że w ostatnich miesiącach Narodowy Bank Polski świadomie zmienił terminologię stosowaną wobec tzw. „kredytów frankowych” na niezgodną z obowiązującym prawem i wprowadzającą opinię publiczną w błąd. Nazywanie przez NBP kredytów denominowanych lub indeksowane do waluty innej niż waluta polska „kredytami walutowymi” nie tylko obraża art. 69 Prawa bankowego; stoi w rażącej sprzeczności ze wcześniejszymi opiniami NBP [12], które bank centralny kilkukrotnie kierował do Parlamentu; łamie jasną definicję Nadzorcy odnośnie prawidłowego nazewnictwa, odnoszące się do nich czytelne zalecenia Sądu Najwyższego [3], a także definicje przyjęte przez Radę Prawa Bankowego przy ZBP [4].

Kredyty denominowane lub indeksowane do waluty innej niż waluta polska nigdy nie były „kredytami walutowymi”, bo są to kredyty udzielone w złotych polskich (waluta = PLN). Ekonomiczne uzależnienie kwoty kredytu (ale nie waluty) od kursu CHF/PLN, nie zmienia faktu złotowego charakteru takiego kredytu. Art. 69 Prawa bankowego literalnie nakazuje określić „szczegółowe zasady […] ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu”, co jednoznacznie wskazuje, że podawana niekiedy w umowie kwota w CHF, jest wyłącznie ekonomiczną równowartością kwoty kredytu udzielonego w złotych (którą to kwotę kredytu trzeba dopiero wyliczyć).

Co więcej, cytując wcześniejsze stanowisko NBP, że „kredytów walutowych zgodnie z prawem w Polsce nie ma” [5], należy przypomnieć, że „walutą” nazywamy pieniądz zagraniczny, a więc zagraniczne „znaki pieniężne (banknoty lub monety)” (art. 2 Prawa dewizowego), które nie muszą być utożsamiane z „dewizami” rozumianymi jako dokumenty bankowe wystawione w walucie obcej („zagraniczne środki płatnicze”). Ponieważ, zgodnie z obowiązującym prawem, w pożyczce następuje pożyczanie pieniędzy (fizyczne przekazanie pieniędzy na własność, z zastrzeżeniem zwrotu), a w kredycie jedynie udostępnianie środków płatniczych (dokonanie odpowiednich zapisów księgowych, które banki komercyjne same kreują w akcie udzielania kredytu), co jest działaniem bezgotówkowym – obecnie stosowanie przez NBP terminu „kredyt walutowy” (gotówkowy), należy uznać za nieuprawniony oksymoron, stojący w sprzeczności z wcześniejszymi opiniami banku centralnego oraz przepisami prawa.

Warto także podkreślić, że choć terminu „kredyt walutowy” używa się powszechnie (aczkolwiek błędnie) w odniesieniu do kredytów tzw. dewizowych (czyli takich, w których zgodnie z art. 2 Prawa dewizowego dochodzi do „obrotu wartościami dewizowymi w kraju”), to absolutnie nie ma to zastosowania do kredytów udzielonych w złotych, w których w ogóle nie dochodziło do „rozliczeń w walutach obcych” (a więc rozliczeń z wykorzystaniem obcych znaków pieniężnych) lub do „przeniesienia własności wartości dewizowych” (np. zasilenia konta w CHF).

Z wyżej wymienionych powodów Stowarzyszenie apeluje do Narodowego Banku Polskiego o zaprzestanie stosowania w debacie publicznej zafałszowanej terminologii, nie mającej uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa. Skoro, cytując NBP, „należy podkreślić, że kredyt w walucie polskiej „denominowany lub indeksowany” w innej walucie niż polska, jest kredytem w złotych” [1], oraz „kredytów walutowych zgodnie z prawem w Polsce nie ma” [5], to nie ma też przyczyny, aby wprowadzać obecnie opinię publiczną w błąd twierdzeniami przeciwnymi.

II. Wzrost kursu franka a przychody banków

Strona społeczna zauważa, że Narodowy Bank Polski w dyskusji publicznej błędnie stawia tezę, jakoby wzrost kursu walut obcych nie miał wpływu na przychody banków, podkreślając jednocześnie, że deprecjacja złotego „odzwierciedla jedynie wzrost wartości aktywów banku”.

Stowarzyszenie podkreśla, że sytuacja, w której, na skutek wzrostu kursu walut, rosną aktywa banków wyrażone w złotych, jest bez wątpienia dla banków ekonomicznie korzysta [6]. Aktywa są źródłem zarobku banków, i jeśli rosną, to rośnie także strona przychodowa bilansu. Skoro na skutek prawie dwukrotnego wzrostu kursu waluty obcej, aktywa banku odpowiednio urosły, to automatycznie „urósł” sam bank – bez ponoszenia kosztów związanych z pozyskaniem nowych klientów, realizacją akcji marketingowej, zatrudnieniem i przeszkoleniem nowych pracowników, rozbudową sieci placówek i bankomatów, wzrostem opłat stałych, etc. Nie można twierdzić, co sugeruje p. Bartkiewicz, że bank „nie uzyskał korzyści”. Taka teza nie ma żadnych podstaw faktycznych, i jest sprzeczna z wcześniejszymi opiniami wyrażanymi przez Nadzór.

Należy natomiast zgodzić się z twierdzeniem NBP, udokumentowanym regulacjami KNF[9], że w sytuacji udzielania przez banki kredytów uzależnionych od kursu walut obcych, istnieją zasadniczo dwie strategie biznesowe: spekulacyjna lub bezpieczna. W przypadku wyboru strategii spekulacyjnej bank może zarabiać bezpośrednio na wzroście kursu waluty (KNF tego nie zabrania), ale wówczas bank zobowiązany jest do znacznego uzupełnienia kapitału własnego, z uwagi na ponoszenie ryzyka kursowego. Jeśli bank nie chce jednak narażać kapitału właścicieli na ryzyko kursowe, może przyjąć strategię bezpieczną. W tym przypadku, dzięki zastosowaniu instrumentów pochodnych (FX SWAP, CIRS), bank ubezpiecza się całkowicie od ryzyka kursowego, co wiąże się jednak z rezygnacją z części przychodu uzyskanego na wzroście kursu waluty (bank zarabia wyłącznie na oprocentowaniu od rosnącego salda kredytu, ale już nie bezpośrednio na samym kursie). Warto podkreślić, że instrumenty pochodne nie są pasywami banku (rozumianymi jako źródło płynności), a pozycjami pozabilansowymi. Czyli pełnią rolę wyłącznie ubezpieczenia, a nie „finansowania” kredytów [7], co niestety obecnie błędnie sugeruje NBP. Innymi słowy, aby bank zawarł z kontrpartnerem umowę CIRS, dzięki czemu całkowicie zabezpiecza się od ryzyka kursowego (i dodatkowo zamienia otrzymane raty w/g niższego oprocentowania LIBOR, na przepływy w/g wyższego oprocentowania WIBOR [8]), powinien posiadać pasywa złotowe, np. depozyty polskich klientów.

Stowarzyszenie pragnie w dyskusji publicznej zdecydowanie podkreślić, że wzrost kursu waluty obcej, co do zasady, jest korzystny dla strony przychodowej bilansu (aktywów) banków. A finalny efekt ekonomiczny zależy wyłącznie od przyjętej przez zarządy banków strategii biznesowej (bardziej spekulacyjna – z ryzykiem dla kapitałów własnych, bardziej bezpieczna – z koniecznością rezygnacji ze znacznej części zarobku, bądź mieszana). To zarządy banków, swoimi decyzjami, same określają jaki poziom ryzyka kursowego akceptują, a w związku z tym ile na wzroście kursu waluty banki zarobią. Takiej możliwości zarządzania ryzykiem nie mają kredytobiorcy, którym banki nie udzieliły dostępu do operacji zabezpieczenia kredytu przed ryzykiem kursowym. 

III. Koszty ryzyka

Stowarzyszenie z przykrością odnotowuje przekaz Narodowego Banku Polskiego, w którym sugeruje się, iż podejmowane przez banki ryzyko przenosi się automatycznie na depozyty bankowe. Ma to uwiarygadniać tezę, że zagrożone jest „bezpieczeństwo depozytów”, bo za ryzyko niestabilności (i grzechy) banków płacą deponenci.

Strona społeczna pragnie przypomnieć, że zgodnie z prawnym charakterem umowy rachunku bankowego, środki zdeponowane na rachunku (w formie lokaty terminowej bądź depozytu na żądanie) są własnością banku. Zatem to bank, działając w swoim imieniu, obraca tymi środkami, i w związku z tym to bank ponosi ryzyko takich operacji [9]. Do zabezpieczenia ryzyka operacyjnego działalności bankowej służy w pierwszej kolejności kapitał własny banku, a więc środki uzyskane bezpośrednio od właścicieli i udziałowców.

Zgodnie z obowiązującym prawem depozyty bankowe są źródłem płynności banków (dzięki czemu banki odbudowują rezerwy i mogą regulować swoje zobowiązania), ale nie są mechanizmem zapewniającym ochronę banku przed ryzykiem. Takim gwarantem jest przede wszystkim kapitał własny, na którym ryzyko działalności bankowej powinno się materializować. Za utrzymywanie prawidłowego poziomu kapitałów własnych w stosunku do podjętego ryzyka (tzw. „kapitał ważony ryzykiem”) odpowiada bezpośrednio nadzór bankowy.  Jeśli KNF, z różnych przyczyn, zawiedzie, i kapitały własne banków nie pozwolą w pełni pokryć ewentualnych strat spowodowanych nieprawidłowościami w działalności kredytowej, to istnieje cały szereg mechanizmów przewidzianych przez Dyrektywę unijną (tzw. Resolution), włączając w to Bankowy Fundusz Gwarancyjny, które zapewniają bezpieczeństwo depozytom i zapobiegają angażowaniu funduszy publicznych. Państwo polskie daje bankom komercyjnym przywilej kreowania pieniądza bankowego, ale jednocześnie przyjmuje obowiązek prawidłowego nadzoru nad tym procesem. Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego P 7/09 z dn. 15 marca 2011: „charakter instytucji zaufania publicznego wynika nie z zaufania do grupy zawodowej bankowców, ale z postrzegania banków jako instytucji pozostających pod specjalnym nadzorem państwa”.

W związku z powyższym Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu pragnie jeszcze raz podkreślić, iż ryzyko działalności bankowej spoczywa w pierwszej kolejności na właścicielach i udziałowcach banków, i to oni, zgodnie z obowiązującym prawem, winni ponosić koszty ryzyka [9]. Nie zmienia to faktu, że w celu uniknięcie jakichkolwiek niedogodności, należy przestrzec deponentów przed lokowaniem znacznych środków finansowych w bankach zagrożonych upadłością (tzw. moral hazard).

IV. Wpływ FX SWAP-ów na kurs waluty

Strona społeczna odbiera jako nieuprawnione obecne wypowiedzi pana Jacka Bartkiewicza, wiceprezesa NBP, jakoby zastosowanie przez banki na szeroką skalę mechanizmów zabezpieczających je przed ryzykiem kursowym (FX SWAP / CIRS) miało korzystny wpływ na sytuację kredytobiorców. Jest to teza nieprawdziwa, nie dająca się podeprzeć żadną faktografią, w dodatku stojąca w rażącej sprzeczności z elementarną wiedzą ekonomiczną, wcześniejszymi opiniami NBP oraz Ministerstwa Finansów oraz jednoznacznym poglądem doktryny.

Zgodnie z wcześniejszym stanowiskiem NBP [10], realizacja pierwszej fazy zabezpieczanie banków przed ryzykiem kursowym, w trakcie wypłat kredytów, skutkowała „bieżącą sprzedażą na rynku kasowym walut otrzymanych w wymianie początkowej transakcji CIRS basis”, co w konsekwencji oddziaływało „w kierunku aprecjacji złotego”. Natomiast w trakcie realizacji drugiej fazy zabezpieczenie, przy spłacie rat w warunkach deprecjacji waluty lokalnej, banki „mogą zgłaszać zwiększone zapotrzebowanie na płynność potrzebną im do zakupu walut obcych niezbędnych do uzupełniania depozytów zabezpieczających”, co działa „w kierunku osłabienia złotego”.

Podobne stanowisko reprezentują inne ważne instytucje finansowe. Np. minister finansów w roku 2005 jasno ostrzegał, że w chwili wypłaty – „zamiana tych kredytów przez Narodowy Bank Polski na złotówki tutaj na rynku międzybankowym, powoduje problemy związane […] ze znaczącą aprecjacją złotego” [11] , a w chwili spłaty – „istnieje duże ryzyko deprecjacji i konieczność spłat w przyszłości wyższych rat kapitałowych” [12]. W takim samym tonie wypowiadała się Europejska Rady Ds. Ryzyka Systemowego [13], która podkreślała zjawisko „presji wzrostowej na waluty krajowe” na skutek operacji finansowych prowadzonych przez banki podczas wypłaty kredytów, oraz pogłębianie się „deprecjacji walut krajowych” w chwili spłaty, gdy „miejscowe banki musiały spełniać wyższe wezwania do uzupełnienia depozytów zabezpieczających z tytułu zawartych przez siebie SWAP-ów, przez co rosło ich zapotrzebowanie na płynność w walutach obcych”. Ten sam efekt stosowania przez banki instrumentów pochodnych (wzmocnienie waluty lokalnej przy wypłacie kredytów oraz osłabienie przy spłacie) kilkukrotnie raportował Międzynarodowy Fundusz Walutowy [1415]. Nie ma zatem podstaw merytorycznych, aby zjawisko takie negować. Tym bardziej, że polscy kredytobiorcy doświadczyli go boleśnie na własnych portfelach.

Stowarzyszenie pragnie bardzo czytelnie zaakcentować, że kurs waluty, według którego banki dokonywały i w dalszym ciągu dokonują przeliczeń księgowych nie podlega wyłącznie naturalnym wahaniom ogólnoświatowym, ale jest mocno determinowany przez działania finansowe samych banków. Mechanizm finansowy, dzięki któremu banki w Polsce efektywnie zawyżały kurs złotego przy wypłacie kredytów, a jednocześnie osłabiały złotówkę przy spłacie, jest zdecydowanie niekorzystny dla kredytobiorców, i stanowi źródło nieuczciwego zysku banków, opartego na przewadze informacyjnej.

Stowarzyszenie zmuszone jest także przypomnieć, że jednym z beneficjentów tego mechanizmu był Narodowy Bank Polski, który w okresie wypłaty kredytów, korzystając z przywileju kreacji pierwotnej, kupował dewizy od banków komercyjnych [16, 11]. Obecne wypowiedzi p. Jacka Bartkiewicza polegające na zaprzeczeniu oczywistym faktom są odbierane ze smutkiem, jako działania niegodne Członka Zarządu banku centralnego.

Zupełnie na marginesie wypada przypomnieć, iż zgodnie zarówno z polskim jak i unijnym prawem, nie można pobierać opłaty (spreadu walutowego), od usługi której się nie wykonuje [1718]. O czym NBP doskonale wie, bo sam informował o tym polski Senat [19].

 

V. Raport Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych (NISS) – dodatek przygotowany przez NISS

W związku z zastrzeżeniami sformowanymi przez Pana Jacka Bartkiewicza, wiceprezesa NBP w odpowiedzi na pismo Stowarzyszenia w akapicie drugim na stronie czwartej Narodowy Instytut Studiów Strategicznych (NISS) precyzuje:

 

UBYTEK PKB*

Roczny odpływ z rynku CHF (spłacany kapitał) to ponad 2 mld CHF – ponad 8 mld zł.

8 mld zł x 2,35 (rotacja pieniądza transakcyjnego M1) = 18,8 mld zł.

Odsetki 1% od 33,8 mld CHF (stan do spłaty na połowę 2016 r.) = 1,35 mld zł x rotacja 2,35** = 3,17 mld zł.

18,8 mld zł+3,17 mld zł = 21,97 mld zł = 1,22% PKB – o tyle obniżone jest PKB.

*Czytaj też: http://niss.org.pl/kredyty-frankowe-wydrenowaly-pkb/

**Rotacja pieniądza: V = PKB / M1 (1790 mld / 759 mld = 2,35).

 

UBYTEK PODATKOWY

Wpływy budżetowe z podatków stanowią 17,54% PKB (1790 mld/314 mld).

21,97 mld zł (obniżenie PKB) x 17,54% = 3,85 mld zł (ubytek podatkowy = 500+ na pierwsze dziecko).

Te wyliczenia pozwalają skalkulować, że straty dla budżetu państwa z tytułu nadpłaconego przez banki podatku CIT, zbilansują się z nadwyżką z tytułu wprowadzenia do obiegu gospodarczego dodatkowego pieniądza, który przyniesie znaczące pływy z tytułu podatków VAT, PIT i CIT.

 

DEFLACJA – „WYPOMPOWYWANIE” PIENIĄDZA Z RYNKU

Szczyt deflacji (1,6%) pokrył się z rekordowym kursem CHF (początek 2015 r.), co świadczy o korelacji między pseudokredytami frankowymi a obniżeniem PKB.

Świadczy o tym również wygaszenie deflacji i 20% spadku produkcji budowlanej w końcu 2016 r., po “dosypaniu” do gospodarki ponad 17 mld pieniądza (niestety dłużnego) w ramach programu 500+.

 

Przyczyny i skutki trwałego wycofywania pieniędzy z rynku, metodyka  i założenia:

 

  1. Klienci tzw. frankowi nie są w stanie uzupełnić pieniądza poprzez zaciągnięcie nowych kredytów (pieniądze są w obecnym systemie długiem), ponieważ ich trudna sytuacja finansowa na to nie pozwala, a banki “niszczą” raty kapitałowe kredytu – pieniądz znika z obiegu i nie jest zastępowany nowym.
  2. Różnice kursowe wchodzą wprawdzie w zyski banków (wzrost wartości CHF), ale były przez lata transferowane za granicę, albo były ściągane z rynku poprzez “gaszenie” nadpłynności banków przez NBP, co również powodowało ubytek pieniądza na rynku.
  1. Niedobór pieniądza na rynku obniża wzrost gospodarczy, który jest przez pieniądz obsługiwany. Gdy go brak, gospodarka nie może wykorzystywać potencjału wzrostowego. Wynikający z powyższych przyczyn ubytek pieniądza na rynku, pomnożony przez roczną jego rotację, stanowi o zmniejszeniu PKB. Ubytek podatkowy wynika z prostego przeliczenia udziału wpływów podatkowych w PKB.

 
NISS wyjaśnia również że:

  1. W ostatnich latach znikają z rynku wypowiedziane umowy kredytowe –  po kilkadziesiąt tys. rocznie, co powoduje trwałe wyeliminowanie z życia gospodarczego takiej samej ilości gospodarstw domowych, które nie tylko nie uzupełniają na rynku pieniądza kredytowego, ale w ogóle przestają być konsumentami (praktycznie nikną z ryku ich budżety). Ten element w wyliczeniach w Raporcie (z uwagi na brak precyzyjnych danych) w ogóle nie był brany pod uwagę. Nie były również brane pod uwagę inne pseudokredyty walutowe (Euro, Dolar).
  2. Dane wyjściowe do wyliczeń zostały zaczerpnięte, w czasie kiedy opracowywany był Raport,  z powszechniem dostępnych źródeł: KNF, NBP, GUS.
  1. Przy obliczeniu ubytku PKB uwzględniono rotację pieniądza. Czynnik ten nie jest niestety brany pod uwagę przez większość literatury przedmiotu współczesnej ekonomii akademickiej, choć jest uwzględniany w ilościowej teorii pieniądza.

 

Narodowy Instytut Studiów Strategicznych odniósł się również do transakcji fx swap, CIRS oraz ewentualnych strat z tytułu przewalutowania kredytów (str. 2, 3 i 4 Pańskiego pisma)

 

  1. Argumentację dotyczącą zabezpieczenia ostrożnościowego poprzez zawarcie transakcji na instrumenty finansowe typu fx swap lub CIRS, uważamy za całkowicie niewystarczającą.
  2.  

    Po pierwsze, konieczność dokonania tego typu zabezpieczeń nie wynika z aktualnie obowiązujących przepisów prawa i nie wszystkie banki dokonywały takich zabezpieczeń.

    Po drugie, zawarcie tego typu zabezpieczeń w oparciu o fakultatywne regulacje ostrożnościowe było działaniem jednostronnym, bez wiedzy kredytobiorcy i nawet bez próby zaproponowania mu podobnego zabezpieczenia ryzyka kredytowego.

    Po trzecie, co więcej, powyższe działania przeniosły całe ryzyko kursowe na kredytobiorcę.

    Po czwarte, nawet jeżeli w wyniku zawarcia nietrafionych transakcji na rynkach finansowych, banki poniosły lub mogą ponieść jakieś straty, to fakt ten nie może obciążać klientów banków.

    Po piąte, wydaje się słusznym, szczegółowe przeanalizowanie umów zawieranych przez banki na rynkach finansowych, ponieważ skutkiem tych umów było i będzie uszczuplenie zysków banków na rzecz podmiotów trzecich. Rodzi się bowiem podejrzenie, że umowy te zostały zawarte z pokrzywdzeniem akcjonariuszy, w tym Skarbu Państwa, co jest naruszeniem prawa handlowego. Tego typu działania mogłyby zainteresować zarówno prokuraturę jak i komisję sejmową.

    Sensownym byłoby w tym miejscu zapytać, które instytucje finansowe (podmioty trzecie) zarobiły na tych transakcjach swap?

  3. Przedstawione w piśmie wyjaśnienia dotyczące sposobu ujęcia w księgach aktualizacji wartości kredytów (tzw. frankowych) w części kapitałowej oznacza, iż Prezes Jacek Bartkiewicz przyznaje, że aktualizacja stanu zadłużenia kredytów według kursu historycznego na dzień przewalutowania, jest neutralny dla banków. Zwiększenie aktywów w związku z aktualizacją znajduje odzwierciedlenie w pasywach w części dotyczącej zobowiązań. Zatem wpływ tego zapisu księgowego nie zmienia aktywów netto czyli części kapitałowej pasywów. Konkludując, przewalutowanie kredytów do kursu historycznego nie spowoduje bieżących start banków.

 

Bibliografia do części opracowanej przez NISS:

  1. Margrit Kennedy, Pieniądz wolny od inflacji i odsetek, Kraków 2004 r.
  2. prof. Jan Czekaj, Dlaczego NBP nie kupuje polskich obligacji, Rzeczpospolita, 6 maja 2015 r.
  3. Jaromir Benes, Michael Kumhof, The Chicago Plan Revisited, Międzynarodowy Fundusz Walutowy 2012 r.
  4. Frosti Sigurionsson, Reforma monetarna. Lepszy system monetarny dla Islandii, Warszawa 2015 r.
  5. Bernard Lietaer, Christian Arnsperger, Sally Goerner, Stefan Brunnhuber, Money and Sustainability. The Missing Link, raport Klubu Rzymskiego z 2012 r.
  6. Money in the modern economy, raport kwartalny BoE za I kwartał 2014 r.:

http://www.bankofengland.co.uk/publications/Documents/quarterlybulletin/2014/qb14q1prereleasemoneyintro.pdf

  1. Emisja pieniądza. Raport islandzkiego oddziału KPMG: http://niss.org.pl/raport-kpmg-emisja-pieniadza/
  2. Stanisław Adamczyk, Społeczna odpowiedzialność sektora bankowego z perspektywy kredytów CHF,Warszawa 2013 r. 8. Stanisław Adamczyk, Społeczna odpowiedzialność sektora bankowego z perspektywy kredytów CHF, Warszawa 2013 r.
  3. Richard A. Werner, Stracone stulecie w ekonomii: trzy teorie bankowości i niezbity dowód, Warszawa 2016 r.

 

VI. Wniosek o informację publiczną

W odpowiedzi na pismo Członka Zarządu NBP, p. Jacka Bartkowiaka, z dnia 22 sierpnia br., oznaczone sygnaturą DSF-WASB-MG-501-029/2017, oraz korzystając z Ustawy o dostępie do informacji publicznej, Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, prosi o wyjaśnienie następujących kwestii:

  1. Czy – w nawiązaniu do terminologii stosowanej w przekazie publicznym przez NBP – w okresie od dnia 29 lipca 2011, tj. od nowelizacji Prawa bankowego oraz innych ustaw (tzw. Ustawa anty-spreadowa), pojawiły się w polskim systemie prawnym jakiekolwiek regulacje pozwalające nazywać umowy o hipoteczne kredyty denominowane lub indeksowane do waluty innej niż waluta polska umowami o „kredyt walutowy” [1-5]?
  2. Czy – w nawiązaniu do terminologii stosowanej w przekazie publicznym przez NBP – w czasie od kiedy p. Jacek Bartkiewicz został Członkiem Zarządu NBP zmieniło się Prawo dewizowe, które jasno definiuje termin „waluta” jako zagraniczne znaki pieniężne (zagraniczna gotówka)?
  3. Czy NBP dokonał analizy ryzyka związanego z faktem, że kilkaset tysięcy kredytów nie ma ustanowionego prawidłowego zabezpieczenia (z powodu błędnie ustalonych hipotek walutowych dla kredytów denominowanych udzielonych w złotych)?
  4. Czy NBP zlecił analizę prawną dotyczącą sytuacji polskich banków w zakresie pobierania opłat od fikcyjnych usług „wymiany walut”, co jest praktyką jednoznacznie zakazaną zarówno przez polskie jak i unijne prawo [17-19]?
  5. Czy zgodnie z wiedzą NBP, funkcjonuje na rynku finansowym (włączając FOREX, SWAP-y, CIRS-y, CFD, dowolne operacje na walutach, etc.) jakakolwiek umowa, w której cena usługi nie byłaby jasno i jednoznacznie określona (np. przez podanie bezpośredniej wartości liczbowej, lub procentowej marży bądź spreadu, lub sposobu wyznaczania punktów Swapowych, etc.)? Jeśli takich umów nie ma, z wyjątkiem tych zawieranych przez banki w ramach kredytów złotowych denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej (wbrew Prawu bankowemu, które literalnie nakazuje określić „szczegółowe zasady […] ustalania kursu wymiany”), to czy NBP przeprowadził analizę ryzyka prawnego takich umów?
  6. Jakie działania podjął NBP, jako organ odpowiedzialny za stabilność systemu (w tym stabilność systemu ze względu na ryzyko prawne), aby banki ocenione już m.in. prawomocnymi wyrokami SOKiK zaczęły wreszcie respektować prawo [9]?
  7. Skoro „system finansowy” nie obejmuje gospodarstw domowych, to dlaczego, i na jakiej podstawie prawnej, NBP ocenia stabilność systemu w kontekście sytuacji gospodarstw domowych [20]?
  8. Jakie kwoty w walutach obcych zostały wymienione na złote polskie w NBP, gdy w latach 2004-2010 banki komercyjne dokonywały zamykania otwartych pozycji walutowych [11, 16]?

 

LITERATURA:

[1] Narodowy Bank Polski, do Sejmu –

„Należy podkreślić, że kredyt w walucie polskiej „denominowany lub indeksowany” w innej walucie niż polska, jest kredytem w złotych. Przyjęcie klauzuli indeksowej w postaci innej waluty … nie przekreśla faktu, że zobowiązanie zostało wyrażone w złotych”:

http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/74B40D99361DC6CAC12578C60042584B?OpenDocument

[2] Narodowy Bank Polski, do Sejmu –

Kredyt udzielony w walucie polskiej (choćby indeksowany, czy denominowany w innej walucie, co wpływa tylko na jego wysokość), powinien być spłacany w walucie polskiej.”: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/A430E654664F68C3C12578CB002B2ECF?OpenDocument

[3] Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego
„… kredyt denominowany lub indeksowany do waluty obcej nie jest na pewno w niej udzielony…”
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/2EC20C135A0B96F6C12578D4004464C0?OpenDocument

[4] ZBP – Uchwała 24/2011, pytanie 2, 8: denominowany/indeksowany … kredyt – nie będący walutowym”: http://www.zbp.pl/public/repozytorium/dla_bankow/prawo/rada_prawa_bankowego/cele/img_Y16153913.pdf

[5] Narodowy Bank Polski, Portal Edukacji Ekonomicznej –
„W przypadku kredytów waloryzowanych kursem waluty (kredytów walutowych zgodnie z prawem w Polsce nie ma) …”:
https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/kredyt-hipoteczny

[6] Nadzorca – Pismo do Prezesów banków, str. 3:

Zwiększony udział kredytów walutowych w portfelach banków wynika m.in. z możliwości uzyskiwania przez banki wyższych, w porównaniu z kredytami w walucie krajowej, marż czy też dodatkowych przychodów z tytuły spreadu walutowego. … W celu domknięcia pozycji walutowej, banki wymieniają depozyty w walucie krajowej na środki w walucie obcej, często na krótki okres, wystawiając się na ryzyko rolowania”.

https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/pismo_przewodnie_do_prezesow_bankow_29189.pdf

[7] Narodowy Bank Polski,  Ewa Leszczyńska – Rynek kontraktów swap w Polsce, str. 18-21, 79-81: „Swap: Jest to kontrakt polegający na wymianie płatności odsetkowych liczonych względem różnych, zmiennych, referencyjnych stóp procentowych

https://www.nbp.pl/publikacje/materialy_i_studia/144.pdf

[8] Narodowy Bank Polski,  Raport o stabilności systemu finansowego, Lipiec 2015, Str. 64 –
Efekt zamknięcia pozycji walutowej, podpis pod Rys. 32.

http://www.nbp.pl/systemfinansowy/rsf072015.pdf

[9] Nadzorca do Senatorów:

Nadzór może za to egzekwować od banków to, aby, po pierwsze, postanowienia sądowe były sprawnie realizowane na rzecz klientów, a po drugie, żeby skutki ryzyka powtarzających się odszkodowań dla klientów wynikających z owych postanowień wpływały na poziom kapitału, który właściciele muszą wyłożyć na pokrycie ryzyka, tak aby to ryzyko nie przenosiło się na klientów banków składających oszczędności w bankach”.

http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,271,2.html

[10] Narodowy Bank Polski, Rozwój systemu finansowego w Polsce w 2014 r – str. 298-300

https://www.nbp.pl/systemfinansowy/rozwoj2014.pdf

[11] Minister Finansów, do Sejmu, 15-12-2005:

„Niestety, jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, to zabezpieczenie się w postaci posiadania dochodów innych niż złotówkowe, w przyszłości w postaci franków szwajcarskich, w okresie przeciętnie 25-letnim, a maksymalnie nawet 45-letnim, to takowe nie istnieje. Dlatego też należy pamiętać o tym dodatkowym aspekcie związanym z polityką pieniężną, jak również z koniecznością, w przypadku napływu znaczących kredytów walutowych, zamiany tych kredytów przez Narodowy Bank Polski na złotówki tutaj na rynku międzybankowym, który powoduje problemy związane albo ze sterylizacją tych złotówek, albo ze znaczącą aprecjacją złotego.”

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata5.nsf/main/517D8F15

[12] Minister Finansów, do Sejmu, 15-12-2005:

„ […] przewidywania rynków finansowych dotyczące kształtowania się kursu walutowego w przyszłości oznaczają, że istnieje duże ryzyko deprecjacji i konieczność spłat w przyszłości wyższych rat kapitałowych. […] Działania, które są podejmowane … związane z koniecznością sterylizacji znacznego napływu walut zagranicznych, który co miesiąc oznacza konieczność wymiany prawie 3 mld zł.”

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata5.nsf/main/49A4D113

[13] Europejska Rady Ds. Ryzyka Systemowego, Zalecenie z dnia 21 września 2011:

Str. 15, przypis 10 – „Kredyty były w większości denominowane w walucie obcej lub do niej indeksowane […]. Oznacza to, że instytucje sprzedawały środki w walucie obcej, które pozyskali od podmiotu dominującego lub na rynkach hurtowych, bądź w ramach kontraktów swap na rynku kasowym, co prowadziło do presji wzrostowej na waluty krajowe.”

Str. 17 –  „Gdy na runku obligacji i swapów pojawiły się gwałtowne zaburzenia i doszło do wyschnięcie tych rynków, banki miały trudności z odnowieniem krótkoterminowych swapów walutowych. W dodatku wraz z deprecjacją walut krajowych miejscowe banki musiały spełniać́ wyższe wezwania do uzupełnienia depozytów zabezpieczających z tytułu zawartych przez siebie swapów, przez co rosło ich zapotrzebowanie na płynność́ w walutach obcych.”

https://www.esrb.europa.eu/pub/pdf/recommendations/2011/ESRB_2011_1.pl.pdf?5abead33dd8b58fbe5504c5c0696959e

[14] Międzynarodowy Fundusz WalutowyFX Swaps: Implications for Financial and Economic Stability, str. 18:

“The bank then sells the FX in the spot market in exchange for domestic currency to close the open FX exposure, potentially strengthening the domestic currency.

Upon the maturity of the FX swap contract, the bank would sell domestic currency in the spot market in exchange for FX – potentially weakening  the domestic currency – to repay the FX to, and receive domestic currency from the counterparty.”

https://www.imf.org/external/pubs/ft/wp/2010/wp1055.pdf

[15] Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Regional Economic Outlook, October 2010: Europe str. 69, Box 11 (autor Andrzej Raczko, minister finansów):

„The Hungarian and Polish experiences exemplify the risk for banking sector stability created by the expansion of mortgages denominated in foreign currency and financed by domestic currency deposits combined with swap transactions.”

The Cases of Hungary and Poland

[16] Janusz Jankowiak, ekonomista

Banki zaciągały zobowiązania we frankach i sprzedawały je za złote, a nabywcą był w przeszłości właśnie NBP. […] Bank centralny ma te franki do tej pory w swoich rezerwach w długiej otwartej pozycji. A w przeszłości przy deprecjacji złotego sporo na nich zarabiał. Część tych zysków poszła do budżetu. Pozostałe są w rezerwach waluacyjnych. Zamknięte pozycje walutowe banków i długa otwarta pozycja NBP mogą być źródłem pewnych – nazwijmy je tak – zobowiązań moralnych banku centralnego wobec frankowiczów i banków.”

http://www.rp.pl/Opinie/304199846-Frankowicze-i-rola-nie-dla-panstwa.html#ap-1

[17] Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, C-312/14 – Uwagi wstępne, pkt 43:

„Postanowienia dotyczące kursów wymiany, jeżeli wprowadzają asymetrię pomiędzy kursem kupna waluty obcej stosowanym przy uruchomieniu pożyczki a kursem sprzedaży stosowanym do obliczania rat, mogą podlegać kontroli pod kątem nadużycia i faktycznie powinny być uważane za stanowiące nadużycie, w szczególności jeżeli bank otrzymuje od konsumenta wynagrodzenie równe różnicy pomiędzy tymi kursami wymiany, nie świadcząc usługi wzajemnej konsumentowi” 

http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=Banif&docid=172564&pageIndex=0&doclang=PL&mode=req&dir&occ=first&part=1&cid=278797#ctx1

[18] Curia of Hungary“The application of a different exchange for the purposes of repayment of the loan (selling rate) to that used for the advancement of the loan (buying rate) is unfair because the financial institution does not provide any service directly for the consumer, therefore it is an unjustified cost for the consumer. These clauses are furthermore unfair because the economic reasons for their application are not clear, not intelligible and not transparent for the consumer.”

http://kuria-birosag.hu/en/uniformity-decisions/operative-part-uniformity-decision-no-22014-pje

[19] Narodowy Bank Polski, dla Senatu o wyroku SN Węgier:

„Skoro bank udzielił klientowi kredytu nominowanego w walucie obcej, ale fizycznie „nie sprzedawał waluty” (bo pieniądze wypłaca i przyjmuj w forintach), to nie ma uzasadnienia, by banki stosowały odmienne kursy walutowe przy wypłacie i spłacie kredytu […] Koszt dla banków ok 2.1 mld EUR”.

http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/komisje/2015/kbfp/materialy/1048_nbp4.pdf – str. 18

[20] „orzecznictwo stosuje jeszcze dalej idące gwarancje ochronne (z zakresu ochrony konsumenta) i nie dopuszcza, aby stabilność sektora bankowego gwarantowana była kosztem konsumenta (M. Fervers, „Anmerkung von Wiss“, „Europäische Zeitschrift für Wirtschaftsrecht“ 2014, s. 511-512).

http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/889888,kogo-obciazyc-ryzykiem-walutowym-frankowiczom-wystarczy-wykonanie-wyroku-trybunalu-w-luksemburgu.html


Treść listu wiceprezesa Jacka Bartkiewicza do SBB
Treść wcześniejszego pisma SBB