Zapraszamy na konsultacje w sprawie nieuczciwych kredytów i zachęcamy do wsparcia naszych działań

Rządowy projekt ustawy o kredytach hipotecznych – SBB jest przeciw zapisom korzystnym dla banków

Stop Bankowemu Bezprawiu logo

Stanowisko Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu (SBB) do projektu Ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami

Stowarzyszenie SBB docenia wysiłki polskiego ustawodawcy zmierzające do uregulowania społecznie istotnego fragmentu rzeczywistości w postaci zapewnienia Polakom finansowania zakupu mieszkań w oparciu o przejrzyste zasady.

Niestety treść projektu Ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (Ustawa) naszym zdaniem nie odpowiada potrzebom Polaków i nie zawiera jasnych reguł chroniących słabszą stronę stosunku kredytowego

W pierwszej kolejności zwracamy uwagę na nieodpowiadające rzeczywistości odwołanie się w nazwie Ustawy do instytucji „kredytu hipotecznego”. Za takowy powszechnie uznaje się kredyt, w którym jedynym i całkowitym zabezpieczeniem spłaty kredytu jest nieruchomość na zakup której udzielono kredytu. W projekcie Ustawy nie przewidziano możliwości rozwiązania umowy przez kredytobiorcę w zamian za oddanie „kluczy do mieszkania”, zatem mamy do czynienia ze zwykłym kredytem, za spłatę którego kredytobiorca będzie odpowiadał całym swoim majątkiem (także przyszłym), a hipoteka na nieruchomości będzie tylko jednym z zabezpieczeń banku. Powinna być jedynym zabezpieczeniem aby można było mówić o kredycie hipotecznym.

Po drugie, sprzeciwiamy się możliwości udzielania kredytów hipotecznych jako denominowanych i indeksowanych do obcych walut (art. 4 pkt 20, art. 6 Ustawy). Wyniki oraz wnioski płynące ze sporów sądowych oraz społeczne i gospodarcze skutki tych „produktów kredytowych” jednoznacznie pokazują skalę zagrożeń systemowych dla klientów i kredytodawców wynikających ze stosowania przez banki podobnych pseudokredytów. Kolejne ustalenia towarzyszące wyrokom sądowym pokazują, że udzielanie takich kredytów jest de facto działalnością hazardową wynikającą z konieczności asekurowania się banków na międzynarodowych rynkach walutowych w celu równoważenia zapisów bilansowych odzwierciedlających takie operacje finansowe. Jakiekolwiek wahania kursowe odbiegające od standardowych znowu będą dodatkowym zagrożeniem dla kredytobiorców ale również w konsekwencji dla banków oraz depozytariuszy.

Po trzecie, Ustawa wprowadza definicję całkowitego kosztu kredytu (CKK), całkowitej kwoty kredytu hipoteczneg0 (CKKH), całkowitej kwoty do zapłaty (CKZ) przez konsumenta (art. 4 pkt 8 i 9 ,10) oraz nakazuje Bankom informowanie kredytobiorców o tych parametrach (art. 7). Dodatkowo Bankom nakazuje się informowanie (art. 7 ust.2 pkt 9) „w sposób zwięzły, jednoznaczny, zrozumiały i widoczny o wahaniach kursów wymiany walut, które mogą mieć wpływ na kwotę do zapłaty przez konsumenta w przypadku umowy o kredyt hipoteczny w walucie obcej”.

W tym miejscu SBB wyraźnie zaznacza, że podanie tych wartości (CKK, CKZ), oraz ocena skali ryzyka kursowego dla umów kredytowych dłuższych niż 1 rok, w sposób rzetelny jest obiektywnie niemożliwe w sytuacji zmiennego oprocentowania kredytów oraz indeksowania kredytów hipotecznych do waluty obcej. Zatem to zastrzeżenie jest w pełni aktualne także wobec kredytów stricte złotówkowych.

W sposób zakamuflowany (uszanowanie dla lobbystów bankowych) ta niemożliwość została „wszyta” w postanowienia art. 29 ust.1 pkt 2 i 3 Ustawy, które w umowie o kredyt hipoteczny nakazują umieszczać Całkowity Koszt Kredytu ale już tylko określony w dniu zawarcia umowy, oraz Całkowitą Kwotę do Zapłaty też tylko określoną w dniu zawarcia umowy. To ewidentną pułapka legislacyjna umożliwiająca bankom pozorowanie rzetelnego informowania kredytobiorców o produkcie finansowym.

Po czwarte, uważamy że zdecydowanym priorytetem prawdziwych kredytów hipotecznych (zabezpieczonych wyłącznie na nieruchomości) jest oparcie ich na stałym oprocentowaniu. Wprowadzenie możliwości zmiennego oprocentowania, wynikającego z procesów „konsultacyjno-transkacyjnych” między bankami (rzeczywistych bądź pozorowanych) jak WIBOR czy LIBOR nie podlega możliwości żadnej obiektywnej weryfikacji przez sądy konsumenckie, a nadzór bankowy (finansowy) niestety nie jest w tej kwestii skutecznym egzekutorem prawa i prawdy, jego działania ograniczają się tylko do spektakularnych kar za jednostkowo wykryte manipulacje kursowe (vide: kary w 2015 r dla JPMorgan, Citigroup, Barclays i RBS). Dla poszkodowanych konsumentów wprost nie wynikają z tego żadne rekompensaty. Podkreślić należy, że to zastrzeżenie także dotyczy tak samo kredytów stricte złotówkowych (odniesienie do WIBOR) jak indeksowanych do obcej waluty (odniesienie do LIBOR).

Po piąte, ze zdumieniem odnotowujemy że prawodawca sam niejako określił granice ryzyka kursowego jakie kredytobiorca ponosi wobec banku, poprzez wprowadzenie progu 20% różnicy kursowej, przekroczenie której upoważnia kredytobiorcę kredytu indeksowanego i denominowanego do waluty obcej do podjęcia działań zmierzających do przewalutowania jego zobowiązania według kursu z dnia przewalutowania (art. 29 ust.6 Ustawy). Jako „przełomowe” traktujemy wprowadzenie w Ustawie w takiej sytuacji obowiązku banku , pośrednika czy agenta do „przekazania konsumentowi ostrzeżenia na trwałym nośniku o zwiększeniu kwoty pozostałej do spłaty, a także w stosownych przypadkach, o prawie przeliczenia na inną walutę i warunkach tego przeliczenia oraz mechanizmach ograniczenia ryzyka kursowego, na które narażony jest konsument.” Czy takim mechanizmem będą np. nowe produkty hazardowe dedykowane dla konsumenta podobne do inwestycji, zakładów typu FOREX? Jako Stowarzyszenie jesteśmy pod ogromnym wrażeniem umiejętności lobbystów sektora bankowego, dzięki którym w majestacie prawa całe ryzyko kursowe znowu zostanie przeniesione na kredytobiorców na ich koszt i na „ich życzenie” indukowane w procesie sprzedaży produktu bankopodobnego.

 

Reasumując, uważamy że projekt Ustawy w tym brzmieniu zaszkodzi dobremu wizerunkowi uczciwej bankowości i będzie motywował bankierów do poszukiwania bardziej ryzykownych rozwiązań z gatunku tzw „inżynierii finansowej”, zamiast skupić ich wysiłki na stosunkowo prostej działalności opartej na przeciętnym ale stabilnym i przewidywanym zysku z obsługi kredytów REALNIE hipotecznych. Odnosimy wrażenie, że ujęcie w tym projekcie Ustawy pojęć kredytu denominowanego i indeksowanego służy ponadto podtrzymaniu wizerunkowego mitu, że takie kredyty mogą funkcjonować zgodnie z prawem. Jeśli ktoś zarabia w obcej walucie i posiada majątek wyrażony w obcej walucie, może zostać kredytobiorcą normalnego kredytu walutowego. W takich okolicznościach nie ma potrzeby analizowania problemu ryzyka kursowego.