Zapraszamy na konsultacje w sprawie nieuczciwych kredytów i zachęcamy do wsparcia naszych działań

Rząd PO-PSL nie wprowadza dyrektyw UE, by banki nadal mogły okradać Polaków

Jerzy Bielewicz
Bankierzy sobie z nas kpią - twierdzi Jerzy Bielewicz

Czas na kontratak.

Na portalu wpolityce.pl niezwykle ważna analiza ekonomisty Jerzego Bielewicza.

Oto fragmenty:

„Problem  kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego należy postawić na forum międzynarodowym, gdyż swą skalą daleko wykracza za granicę Polski. (…)”

Koszty wynikające z wprowadzenia w latach 2004 do 2008 na polski rynek toksycznych instrumentów finansowych, jakimi są „kredyty” hipoteczne indeksowane do franka/walut obcych, powinny zostać poniesione z kapitałów własnych banków, co wymaga ich dokapitalizowania przez właścicieli.

Koalicyjny rząd PO-PSL uporczywie nie wprowadza do prawa krajowego dyrektyw UE, które przybliżyłyby rozwiązanie problemu frankowiczów. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi mówi:

„… problemy dotyczyły kredytów denominowanych w walucie obcej, które konsumenci zaciągnęli w danej walucie, aby skorzystać z oferowanej stopy oprocentowania, nie posiadając jednak odpowiednich informacji na temat związanego z tym ryzyka kursowego lub nie rozumiejąc dostatecznie takiego ryzyka”

co wskazuje na winę banków jako strony profesjonalnej umów ze swoimi klientamii.

W zeszłym tygodniu KE ultymatywnie nakazała w ciągu dwu miesięcy wprowadzenie do polskiego prawa zapisów Dyrektywy UE o naprawie oraz restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (Ref. 6), która w sposób jasny wskazuje, że w przypadku złej sytuacji finansowej banku, wymagającego naprawy, jej koszt ponoszą najpierw udziałowcy, a następnie wierzyciele (którzy w przypadku polskiego sektora bankowego często są równocześnie udziałowcami).  Dyrektywa zabrania udzielania bankom pomocy publicznej!

„(…) Sytuacja się powtarza, bo w 2008 i 2009 PO i PSL zwlekało także z zapisem dyrektywy MiFID, która ochroniłaby przedsiębiorców przed opresją opcji walutowych oraz stratami z nimi związanymi, które sięgnęły kilkudziesięciu miliardów złotych. Wygląda na to, że mamy więc do czynienia ze swoistą recydywą „zblatowania z banksterami”. Należy też zastanowić się nad intencją rządu i urzędującego prezydenta – w świetle faktów widać, że Polska pozostała samotną wyspą bezprawia, wydaną na nieskrępowany rabunek i działania banksterów.”

„(…) Prezydent elekt Andrzej Duda popiera żądania frankowiczów przewalutowania kredytów po kursie z dnia podpisania umów. Takie rozwiązanie wymaga dokapitalizowania banków przez ich właścicieli. To nie stanie się samo z siebie bez szeroko zakrojonej ofensywy na arenie międzynarodowej, bowiem kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego, to nie polska wewnętrzna sprawa, a kwestia wiarygodności i uczciwości systemu finansowego UE i strefy euro.”

Ten sam autor pisze też na łamach „Gazety Polskie Codziennie”

oto fragment:

„Pora przejść od obrony do ataku i występować również o odszkodowania za lata uwiązania na siłę do toksycznych produktów wpychanych przez banksterów. Takie odszkodowanie uzyskują odpowiednicy frankowiczów w USA. Uporządkowania finansów publicznych, przywrócenia nadzoru nad sektorem finansowym czy rozwiązania katastroficznego dla niektórych banków problemu „kredytów” indeksowanych do franka szwajcarskiego to wyzwania tego czasu. Zwłaszcza rozwiązanie tej ostatniej kwestii powinno przewidywać zmiany w strukturach właścicielskiej, a mówiąc wprost: przejęcia pakietów kontrolnych, jeśliby dotychczasowi właściciele nie byli w stanie dokapitalizować w adekwatnej skali swoich spółek córek działających w Polsce. Takie kroki podjęto w wielu krajach w odpowiedzi na kryzys 2008 roku. Sztandarowe przykłady: Wielka Brytania i USA, gdzie skutecznie utarto nosa bankierom. Teraz pokornie płacą wielomiliardowe kary za spowodowanie kryzysu finansowego. A przecież przewiny banków w naszym kraju, odnosząc je do wielkości gospodarki, są w mojej opinii… po wielokroć większe, bowiem politykę i sposób działania zagranicznych banków w Polsce trudno inaczej określić niż neokolonialne. Póki co stoją ponad lokalnym prawem i bez skrupułów na wszelkie sposoby drenują nasze kieszenie. Również łamiąc podstawowe zapisy i wymogi prawa.”

Adres: http://wpolityce.pl/gospodarka/254908-kredyty-we-frankach-to-nie-wewnetrzna-sprawa-polski-lecz-kwestia-wiarygodnosci-unii-europejskiej.