Sprzedano Ci nieuczciwy produkt finansowy? Kredyt, polisolokatę, pożyczkę, chwilówkę, obligacje korporacyjne (GetBack) w banku, SKOKu, firmie pożyczkowej lub ubezpieczeniowej? Skorzystaj z bezpłatnych porad!

Nieuczciwe banki, oszukani kredytobiorcy

Jacek Czabański - doktor prawa, prowadzi serwis www.pomocfrankowiczom.pl
Jacek Czabański - doktor prawa, prowadzi serwis www.pomocfrankowiczom.pl

W latach 2005 – 2008 ponad 500 tysięcy polskich rodzin zaciągnęło kredyty indeksowane do walut obcych, głównie do franka szwajcarskiego, a teraz popadły w poważne problemy. Nieuczciwe banki nie poczuwają się do odpowiedzialności.

Weźmy za przykład osobę, która 9 lat temu wzięła 200 tys. franków kredytu, co stanowiło wówczas równowartość 400 tys. zł i kupiła za to mieszkanie warte 500 tys. zł (wkład własny 100 tys. zł). Przez 9 lat, osoba ta spłaciła w ratach blisko 300 tys. zł, ale bankowi dalej jest winna ponad 600 tys. Nawet przyjmując, że mieszkanie nie straciło na wartości, to jego sprzedaż da tylko 500 tys., a więc pozostawi nas z długiem 100 tys. zł, straconym wkładem własnym w mieszkanie, no i zmarnowanymi wszystkimi dotychczasowymi spłatami.

Banki doskonale zdawały sobie sprawę z ryzyka, jakie przedstawiają kredyty hipoteczne indeksowane do walut obcych. Nie bez powodu kredyty walutowe zostały wcześniej ograniczone w państwach zachodniej Europy. Tymczasem polskie banki, należące w większości do zagranicznych właścicieli, oferowały w Polsce produkt, który wystawiał ich klientów na ogromne ryzyko i który został już wycofany z ich rynków macierzystych.

Jednak banki udzielając kredytów indeksowanych popełniły poważny błąd, który się teraz na nich mści. Reklamując swoją ofertę prześcigały się w oferowaniu niskiego oprocentowania, postanawiając ukryć swoją marżę w rozmaitych postanowieniach dodatkowych. Były to przede wszystkim postanowienia umów, które przewidywały przeliczanie spłat kredytu wg ustalonych przez bank tabel kursowych. W ten sposób banki miały możliwość narzucania klientom kursu waluty obcej gorszego niż rynkowy, a więc zarabianiu na tzw. spreadzie.

 

Sądy kwestionują umowy bankowe

Klauzule indeksacyjne stały się przedmiotem wielu wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawach stosowanych przez banki wzorców umownych a także licznych orzeczeń sądów w sprawach indywidualnych.

14 grudnia 2010 r. sąd uznał za niedozwoloną klauzulę indeksacyjną Millenium Banku. 26 stycznia 2011, za niedozwoloną uznana została klauzula mBanku, a 27 sierpnia 2012 klauzula stosowana przez bank BPH. Klauzule te zostały uznane za abuzywne, a więc naruszające interes konsumentów i zakazano ich wykorzystywania w obrocie.

Sama indeksacja kredytów jest uznawana przez sądy za dozwoloną. Jednak sądy uznają klauzule indeksacyjne za sprzeczne z prawem dlatego, że klauzule te pozwalają bankowi w sposób swobodny na ustalanie kursu, a przez to wysokości zobowiązania klienta.  Skutkiem uznania, że klauzule indeksacyjne są abuzywne, klauzule te są bezskuteczne wobec konsumenta, a więc umowy należy czytać tak, jakby klauzul tych od początku w nich nie było. Jednocześnie, sąd nie ma żadnej kompetencji aby w ich miejsce ustalać jakieś inne reguły, na przykład dotyczące właściwego ustalania kursu walut obcych.

 

Klienci nadpłacili dziesiątki tysięcy złotych

W praktyce oznacza to, że klienci przez wiele lat płacili bankowi o wiele za dużo. Po uznaniu klauzuli indeksacyjnej za bezskuteczną, kredyt indeksowany do waluty obcej należy traktować tak jakby był wzięty wyłącznie w PLN. Pozostałe parametry kredytu pozostają bez zmiany. W szczególności oprocentowanie kredytu pozostaje takie jak przewidziane w umowie, a więc z reguły oparte o zmienną stawkę LIBOR powiększoną o stałą marżę banku.

 

dr Jacek Czabański

Autor jest doktorem prawa. Prowadzi serwis www.pomocfrankowiczom.pl