Pozew przeciwko skarbowi Państwa za zaniechania urzędów w związku z toksycznymi kredytami pseudowalutowymi

Wygrali z bankiem. Umowa o kredyt hipoteczny nieważna

Wyborcza.pl Łódź: Wygrali z bankiem. Umowa o kredyt hipoteczny nieważna

“Anna Kołakowska

Łódzki sąd rozwiązał w środę umowę o kredyt hipoteczny, jaką mieszkańcy podwarszawskiej miejscowości zawarli z dawnym DomBankiem. Uznał, że klienci zostali wprowadzeni w błąd, bo w umowie zaniżono całkowity koszt kredytu
– Bank jest przedsiębiorcą, profesjonalistą w usługach finansowych. Od takiego profesjonalisty wymaga się wyższej staranności – ganił sędzia Karol Ike-Duninowski.
[…]
Kredytobiorcy skierowali sprawę do łódzkiego sądu okręgowego, bo chcieli unieważnienia umowy kredytowej. Uważają, że zostali oszukani nie tylko w sprawie przeniesienia hipoteki. – Okazało się też, że w umowie bank o 80 tys. zł zaniżył całkowity koszt kredytu – mówił Eligiusz Gala. – Później dowiedzieliśmy się też, że źle obliczono rzeczywistą roczną stopę oprocentowania.Galowie uważają, że rozbieżności wzięły się m.in. stąd, iż bank nie doliczył do kredytu i oprocentowania tzw. spreadu walutowego, czyli różnicy pomiędzy kursem kupna i sprzedaży. Osoba zaciągająca kredyt walutowy dostaje go po kursie kupna, a spłaca po wyższym kursie sprzedaży.

Ich zarzuty potwierdził biegły z dziedziny bankowości, którego sąd poprosił o opinię. – Pozwany nie ujął różnic walutowych ani w kapitale, ani w oprocentowaniu – mówił ekspert. – Takie działanie było błędne. Jeśli klient ma ponieść koszty różnicy w zakupie i sprzedaży walut, to musi o tym wiedzieć. Dlatego “spread” powinien być brany pod uwagę przy obliczaniu całkowitego kosztu kredytu.

Pozwany bank nie zgadzał się z zarzutami klientów i nie chciał unieważnienia umowy. Tłumaczył, że kredyt udzielony Galom nie podlegał przepisom ustawy o kredycie konsumenckim, dlatego bank nie musiał podawać CKK i RRSO. – Zgoda – stwierdził wczoraj sędzia Karol Ike-Duninowski. – Ale skoro już wprowadził je do umowy, to powinien podać prawdziwe wartości. A opinia biegłego wskazuje jednoznacznie, że zostały zaniżone. Gdyby powodowie znali prawdziwy koszt kredytu, być może nie podpisaliby tej umowy.

Z wyliczeń biegłego, które przytoczył sędzia, wynika, że bank zaniżył koszt kredytu o ponad 61 tys. zł (to 8,5 proc. całej kwoty), a rzeczywistą roczną stopę oprocentowania o 0,2 proc.

– I to bez brania pod uwagę różnic kursowych – podkreślał sędzia Ike-Duninowski. – Gdyby je uwzględnić, to CKK byłby zaniżony jeszcze o 50 tys. zł.

 

Dodatkowe informacje o tej sprawie w artykule: Bank źle policzył, choć nie musiał. A sąd… rozwiązał umowę kredytową we frankach.