Zapraszamy na konsultacje w sprawie nieuczciwych kredytów i zachęcamy do wsparcia naszych działań

Bankowiec mówi jak spekulowano na złotym i franku

Jeżeli dany bank wykonuje umowę z zapisami nieuczciwymi to publiczne oświadczenie „bank X jest nieuczciwy” to nic innego jak stwierdzenie oczywistości i bank nie ma możliwości pozwać osoby, która ośmieli się coś takiego powiedzieć. Pokazanie prawdziwej twarzy „instytucji zaufania publicznego” w kontekście abuzywności to jednak wierzchołek góry lodowej, bo banki mają na swoim koncie zdecydowanie cięższe winy.

Artykuł został opublikowany w serwisie prnews.pl

Spekulacja na rynku walutowym i działanie banków wbrew interesom klienta w przypadku tzw. kredytów „frankowych” jest faktem zdecydowanie bardziej obciążającym banki niż same tylko nieuczciwe zapisy w umowie.

Jak bank prowadził spekulacje pogrążające „frankowiczów”?

Podczas drugiego dnia X Kongresu Ekonomistów Polskich, tuż po prezesie Związków Banków Polskich Pietraszkiewiczu,  głos zabrał prof. Andrzej Sławiński[1], członek Rady Polityki Pieniężnej w latach 2004–2010. W swoim wystąpieniu potwierdził, że działania zabezpieczające banki przed ich ryzykiem walutowym wpływały na kurs złotego: „Bank musiał wejść w FX SWAP. Bank sprzedawał franki na termin na rynku kasowym, by kupować złote. I przez to kurs (złotego) szedł w górę.”

W samej spekulacji banku być może nie było by nic złego, gdyby banki obracały kapitałem klientów godzących się na te spekulacje. Tymczasem w przypadku „frankowiczów” banki sprzedawały im przecież nie produkty spekulacyjne, tylko kredyty mieszkaniowe, a na podstawie sporządzonej przez banki umowy pobierały prowizję wyłącznie za transakcje kupna i sprzedaży franków, a nie za działania spekulacyjne na rynku FX SWAP. Banki nie dość, że uczestniczyły w spekulacji carry trade na rynku swapowym, których beneficjentami były zachodnie fundusze hedgingowe, ale były to działania zdecydowanie niekorzystne dla „frankowiczów” i co najważniejsze klienci nie mieli zupełnie pojęcia o tym procederze, ani o jego skutkach.

Należy wyrazić szczególną wdzięczność profesorowi Sławińskiemu za tych kilka zdań prawdy o spekulacji na złotym w związku z kredytami frankowymi. Niestety, w wystąpieniu  profesora Sławińskiego wkradło się także kilka nieścisłości. Stwierdził on m.in., że klienci, którym sprzedano kredyt „frankowy” to „klienci bogaci”, co jest nieprawdą. Nazwalibyśmy to „pomyłką”, gdyby prof. Andrzej Sławiński nie wspomniał o tym, że pracował dla Komisji Nadzoru Finansowego, a to właśnie KNF w swoim raporcie “O sytuacji banków w 2011 r.”[2] zamieszcza ocenę, która wprost kłóci się z tezą profesora. W raporcie tym czytamy: „badania UKNF przeczą też tezie, że kredyty walutowe zostały udzielone osobom o wyższych dochodach.” Dalej, profesor zachwalał w swoim wystąpieniu rekomendację S, która jego zdaniem „wprowadziła mocne wymogi, kryteria przy udzielaniu kredytów hipotecznych, zwłaszcza walutowych.” To również jest nieprawdą, co łatwo jest zweryfikować. Rekomendację S wydano w 2006 roku, co wcale nie zmniejszyło liczby udzielanych kredytów „walutowych”, wręcz przeciwnie, po wydaniu tej rekomendacji wartość udzielanych kredytów CHF wzrosła. W 2006 łączna wartość udzielanych kredytów CHF wyniosła 23 mld złotych, w 2007 26 mld i rekordowo 38 mld w 2008[3] (czyli tuż przed kryzysem Lehman Brothers, w jego trakcie i nawet już po). Rekomendacja S nie miała żadnego przełożenia na działania banków w kwestii udzielania kredytów „walutowych”, a znaczną część toksycznych pseudokredytów sprzedano w momencie, kiedy kapitał spekulacyjny zaczął się już wycofywać z polskiego rynku, a strata klientów na „kredycie CHF” była pewna. To postępowanie instytucji finansowych porównać można do sytuacji, w której biuro podróży wysyła swoich klientów na wycieczkę w lasy Czarnobyla tuż po tym jak dowiedziało się o awarii reaktora. Zwykli ludzie, nie związani profesjonalnie z rynkiem finansowym, nie mieli pojęcia, co dla rynku oznacza upadek Lehman Brothers, natomiast analitycy bankowi doskonale wiedzieli jak sytuacja ta przekłada się na rynek SWAP-ów, na którym prowadzili transakcje i na kurs walutowy, którym rządził carry trade. Od połowy 2008 roku banki z pełną premedytacją wpędziły tysiące ludzi w sytuację bez wyjścia. Nie dziwi zatem, że obecnie jeden po drugim – GE Money, Deutsche Bank, Raiffeisen, a obecnie mBank – uciekają z Polski. Uciekają, by uniknąć odpowiedzialności i zachować zyski okupione nieszczęściem tysięcy rodzin.

Błędy Rady Polityki Pieniężnej

W swoim wystąpieniu profesor chwalił też  sposób zarządzania bankami w Polsce porównując je do zarządzania w Czechach, które jego zdaniem było mniej efektywne. Teza ta także nie wytrzymuje zderzenia z faktami, bo zarządzający bankowością i odpowiedzialni za politykę stóp procentowych zubożyli polskie społeczeństwo o miliardy złotych, które zostały zmarnotrawione na zawyżone odsetki od polskich papierów skarbowych. Prowadząc mądrą politykę stóp procentowych Czesi sprawili, że spekulacje na koronie i transakcje carry trade miały o wiele mniejszą wartość, niż takie transakcje na złotym. Pisze o tym w swojej pracy „Analiza polskiej waluty z punktu widzenia carry trade dla wygospodarowania zysku przez inwestorów walutowych w latach 2006-2011”[4] dr hab. Miloš Kráľ z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach trafnie zauważając: „polska gospodarka poniosła stratę (możliwe że i w miliardach złotych). W sytuacji otwartej pozycji przeciw polskiemu złotemu, a następnie kiedy po jej zamknięciu inwestor walutowy osiąga zysk – jest on denominowany w PLN; płaci go państwo polskie z budżetu, który mógł być przeznaczony np. na cele społeczne.” Trywializując tezę Dr hab. Miloša Kráľa należy stwierdzić, że polska polityka monetarna w latach kiedy udzielano kredytów „frankowych” była skrajnie nieodpowiedzialna i doprowadziła do zmarnowania miliardów złotych, które „wyciągnęli” z Polski spekulanci.

Polski Czarnobyl finansowy

W momencie wypowiadania przez bank kredytu „frankowego” kwota długu indeksowanego CHF przerasta nie tylko wartość pierwotnie udzielonej kwoty kredytu, ale także wartość nieruchomości i całego majątku nieszczęsnego klienta banku. Po zlicytowaniu kredytobiorca staje się niewypłacalny i wybawieniem dla niego jest upadłość konsumencka. Takich przypadków było już kilkadziesiąt tysięcy. Bazując na oficjalnych danych KNF sytuacja ta – wypowiedzenie umowy „frankowej” przez bank – dotknęła do połowy 2018 roku 26,5 tys. rodzin[5].

Polska nauka zarówno historii współczesnej jak i ekonomii zdają się te fakty ignorować i całkowicie o nich milczą. Działacz Solidarności Walczącej, opozycjonista Józef Białek, w wywiadzie dla telewizji internetowej wRealu24 szacuje, że sprzedając toksyczne produkty banki w Polsce w ostatnich kilkunastu latach doprowadziły do śmierci około 30 tys. Polaków. Trudno powiedzieć na ile szacunki te są miarodajne, bo nie mamy dostępu do metody badawczej, natomiast można by przyjąć je za punkt wyjścia dla badań prowadzonych przez naukowców… które zapewne nigdy nie nastąpią, bo temat ten stanowi tabu zarówno w polskiej nauce, jak i w mediach głównego nurtu. Rozmiar tej katastrofy jest tak duży, że możemy mówić o swego rodzaju finansowym Czarnobylu w Polsce.

Pomimo, że prokuratura w Szczecinie zajmuje się problemem już kilka lat – nie postawiono bankom zarzutów w związku z ich działalnością spekulacyjną i być może nigdy to w naszym państwie nie nastąpi. Prawdopodobnie nigdy nie uda się sprawić, by banki i kierujący nimi menedżerowie odpowiedzieli za swoje działania przeciwko konsumentom. Na szczęście jest mechanizm, który pozwala, przynajmniej w pewnej części, przywrócić sprawiedliwość. Nikt nie jest w stanie podważyć faktu, że banki obciążają zapisy abuzywne w umowach klientów. W Ameryce nie udało się gangsterowi Al Capone udowodnić nic więcej poza nadużyciami podatkowymi. Jesteśmy w podobnej sytuacji. Musimy cieszyć się z tego, co dało nam TSUE – z narzędzia do uwolnienia się od zapisów abuzywnych i niespłacalnego długu.

 

Przypisy

[1] X Kongres Ekonomistów Polskich – zapis drugiego dnia konferencji https://www.youtube.com/watch?v=YtPJlXO6dKo

[2] KNF „O sytuacji banków w 2011 r.”  https://www.bankowebezprawie.pl/wp-content/uploads/2019/08/2011-RAPORT_2011_tcm75-31319.pdf

[3] KNF „Wyniki badania portfela kredytów mieszkaniowych i konsumpcyjnych gospodarstw domowych według stanu na koniec 2018” Str. 23 https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/KREDYTY_MIESZKANIOWE_I_KONSUMPCYJNE_2018.pdf

[4] „Analiza polskiej waluty z punktu widzenia carry trade dla wygospodarowania zysku przez inwestorów walutowych w latach 2006-2011” Dr hab. Miloš Kráľ, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach

[5] Interpelacja nr 21295 w sprawie wypowiadanych przez banki umów dotyczących kredytów mieszkaniowych odnoszących się do walut obcych (kredytów indeksowanych, denominowanych, waloryzowanych)

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=21295