Serdecznie zapraszamy na konsultacje w sprawie kredytów indeksowanych do walut obcych i denominowanych

Jak powstało ryzyko systemowe?

Jak powstało ryzyko systemowe?

W latach 2004-2009 ponad milion kredytobiorców (ok. 700 tys. umów) zaciągnęło kredyty mieszkaniowe odnoszące się umownie do walut obcych. Banki nie informowały, iż same nie kupują walut na potrzeby udzielania tych kredytów, tylko stosują instrumenty pochodne (CIRS, swap), zabezpieczające ryzyko kursowe po stronie banku. Wyłącznie po stronie banku.

W 2006 roku Komisja Nadzoru Bankowego nakazała bankom zachowanie szczególnej ostrożności przy proponowaniu kredytów wyrażonych w walutach obcych, jednak banki nie chciały się do niej dostosować. Nawet KNF popełniła ogromny błąd w szacowaniu rzeczywistej skali ryzyka, pisząc w rekomendacji S:

Informacje przekazywane klientowi powinny w szczególności zawierać koszty obsługi ekspozycji kredytowej, przy założeniu, że stopa procentowa dla waluty ekspozycji kredytowej jest równa stopie procentowej dla złotego, a kapitał ekspozycji kredytowej jest większy o 20%“((Komisja Nadzoru Bankowego, “Rekomendacja S dotycząca dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie”, 2006 rok, str. 27)).

W każdym ze znanych przypadków bank nie przedstawiał informacji zgodnie z zapisem z wymienionej rekomendacji, ponieważ zgodnie z literalnym zapisem rekomendacji każdy kredyt indeksowany lub denominowany powinien mieć wyliczoną ekspozycję w walucie wyższą niż w złotych. Jednak sprzedawcy zapewniali klientów, iż ryzyko kursowe jest niewielkie, w czym też utwierdzali społeczeństwo praktycznie wszyscy „eksperci” wypowiadając się w mediach, w ramach masowej akcji reklamowej kredytów pseudowalutowych. Jednocześnie ówczesny rząd przekonywał o nieuchronności szybkiego wejścia do strefy euro, co było podkreślane jako dodatkowy atut przy wyborze tej formy kredytów.

Kredyty pseudowalutowe, czyli tak naprawdę złotówkowe oparte o LIBOR, ale indeksowane lub denominowane kursem walut obcych, były bardzo często udzielane osobom, które nie posiadały zdolności kredytowej do zaciągania klasycznych zobowiązań złotówkowych. Zjawisko to nasiliło się w latach 2007 i 2008, gdy wzrost stawki WIBOR spowodował, iż różnica w symulowanej kwocie raty często wynosiła 20 – 30 procent na korzyść pseudowalutowego.

W rezultacie tego:

  • ok. 54 tys. umów zawarto z osobami, których dochód nie przekraczał 2.000 zł,
  • ok. 261 tys. umów zostało udzielonych osobom o dochodach poniżej 4.000 zł.

Biorąc pod uwagę, iż większość umów była zawarta przez więcej niż jedną osobę, Komisja Nadzoru Finansowego stwierdziła w swoim raporcie, że „Wyniki badań Urzędu KNF przeczą też tezie o wysokich dochodach kredytobiorców walutowych. Na ich podstawie, można stwierdzić, że większość tych kredytów została udzielona gospodarstwom domowym, których sytuację finansową można określić jako przeciętną lub nieznacznie lepszą niż przeciętna.”((UKNF: Raport o sytuacji banków w 2012 r., str. 77))

 

–> Czytaj dalej: Jakie jest ryzyko ekonomiczne?